piątek, 3 lipca 2009

Nocne po Warszawie spacery

Trasa:
Start - Skrzyżowanie Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej
Meta - Powiśle (nieopodal mostu Poniatowskiego)
Muzyka na drogę - Eldo - 27

Ta płyta towarzyszy mi przy większości nocnych powrotów do domu. Nie wiem czemu, ale od ponad roku nie wyobrażam sobie nocnego spaceru przez centrum Warszawy bez tego albumu. Swoją trasę dzielę na kilka etapów, które pasują do utworów z tego krążka.

Etap 1. Świętokrzyska i jej odnogi (np. Mazowiecka, Jasna, Sienkiewicza)
"Szyk" (feat. Pjus)
"WWA miasto szyku ale i stylowych bubli;
Buty Ferrari i różowe polówki;
Na mieście mnóstwo pedałów chociaż żaden nie jest gejem;
Zajarali się Beckhamem i latają z irokezem."
Ten fragment idealnie pasuje do ludzi kręcących się po klubach w centrum. Wszyscy wielce wylansowani, w zależności od dnia od 60 do 75% ludzi przypomina czyjąś kopię. Te same buty, te same spodnie/spódnice. Nie ogarniam tego zjawiska. Dlaczego oni chcą być na siłę modni?

Etap 2. Nowy Świat, Kopernika
"Noc, rap samochód" (feat. Diox)
"W zakręt ostro, obok Powązki, przy piekarni, gdzie nie ma chleba, choć sporo tam mąki."
Zwykle w tym momencie łapie mnie wielka ochota jeżdżenia samochodem, ale cóż nie wyczaruję sobie przecież auta. Jestem więc skazany na dalsze poruszanie się na własnych nogach.

Etap 3. Tamka
"Dzieciństwo"
"Jeśli żyłeś wtedy i widziałeś go w akcji,
To Maradona nie Pele jest dla ciebie królem piłkarzy,
Czasy, kiedy nie było kablówki w domach
Mexico 86 z czarno-białego telewizora.
Bramkę w finale strzelił brodaty Jorge,
Brazylijczyk Sokrates z karnego strzelił bramkę Polsce,
Ja na podwórku kiedy cieszyłem się bramką,
Ręce w górze i okrzyk Diego Armando.
Graliśmy w kapsle z Krzyśkiem z drugiego piętra,
Graliśmy w piłkę na boisku, którego już nie ma.
Do szkoły chodziliśmy w trampkach sierżantach,
Granatowy mundurek, na ramieniu tarcza 150.
Jeansy były tylko w Peweksie,
Jak ktoś je miał to zlatywało się całe osiedle.
Na komunię czekaliśmy niecierpliwie na prezenty,
Zegarek grał trzydzieści melodyjek.

Wielu pamięta z nas tamten świat,
Kiedy komunizm uciekał z Polski.
Ja chcę pamiętać czas,
Cudowne dzieciństwo w latach 80.

Byłeś kozakiem jak miałeś buty Robins,
W lato, a w zimę wszyscy i tak mieli buty Sofix,
Piliśmy płyn Lugola jak wybuchł Czarnobyl,
Pomarańcze w święta to był prawie dobrobyt,
Dziewczyny w białych czeszkach grały w klasy,
Skakały przez gumę, zazdrościły tym co miały Barbie,
Słodycze, czekolada?, przysmak warszawski!
Lans, wakacje, Bali? Warna w Bułgarii!
Kiedyś byliśmy też niegrzeczne kajtki,
Ale od dziewczyn się ściągało, a nie ściągało im majtki.
Teraz w każdym kiosku kupisz cygaro,
Kiedyś wybór był taki Klubowe, Popularne, Caro.
Dzieciaki na festynie wygrywały bieg w workach,
Teraz na klatce dzieciaki ćpają amfę z worka.
Pamięć? wehikuł czasu made by Eldo.
Kapsle, podchody, wata cukrowa i boski Diego."
Zawsze idąc Tamką i słuchając tego utworu zastanawiam się dlaczego nie było mi dane urodzić się na początku lat 80. Pamiętałbym wszystkie przemiany związane z transformacją ustrojową, a także życie codzienne. Słysząc takie teksty mogę sobie tylko wyobrażać "co by było gdyby"...

Etap 4. Dobra
"Ferajny"
"Syreni Gród jest fest tu życie mija z biglem
Szczególnie jeśli wiesz co kryje się za winklem
Cięte typy piją czterdziestkę pod sklepem
Mówią mieliśmy ambicje ale mijało nas szczęście
Zawraca kontrafałdę więc daje mu grosza w łapę
Idę przed siebie i swoje szczęście znajdę nape
Szuka tu szczęścia nie jeden
Chce mieć piter pełen dzindziorów i wyjechać do siebie
Ćmy nocne rozkładają uda
Za dwie stówy i myślą, że kiedyś zapomnieć się uda
Lewarek śmieje się z gabloty
Bo wziął czerstwiaka pod bajer zarobi na nim parę złotych
Możesz mieć boja, to miasto wciąż baletuje
Tu antki szybko przyklejają fanara na truje
Miasto zostało to samo, język się zmienił
I są ziomki z podwórek zamiast ferejn z kamienic

To warszawskie ballady
Czarna manka, księżyc frajer, jadziem na Bielany
Warszawa da się lubić, ja ją kocham to pewne
I w ogóle i w szczególe i pod każdym innym względem

Na Różycu baba krzyczy pyzy prosto z gara
Skower majchra używa gdzieś w bramach
Tego nie ma możesz usłyszeć to w balladach
Mentalność została, kpiarz, wieczny cwaniak, warszawiak
Spalił nam miasto w ząbek czesany kolo
Strączku łuskany klapa stolica żyje na nowo
W krótkich abcugach wyrosły nowe czynszówki
Fioraje znów sprzedają kwiaty na rynku starówki
Andrusy zamiast oprychówek czapki na uszy
I galant lalunie co wyróżniają się w tłumie
Trzeba miastu spojrzeć w oczy
Schylić głowę nieujarzmione miasto pełne historii mrocznych
Bohaterowie śpią na cytadeli stokach
W grobach pod brzozowym krzyżem na Powązkach
I wkurzaj się na nasz charakter strączku różany
Spytasz skąd jestem? Powiem z dumą: z Warszawy"
Jestem dumny, że jestem z Warszawy. Fajnie, że Eldo nagrał taki kawałek. Zawsze, kiedy go słyszę mam ochotę nauczyć się przedwojennej gwary warszawskiej, chciałbym się nią biegle posługiwać. Na co komu angielski, rosyjski, francuski? Gwara! To jest to.

Etap 5. Solec
"Ciepła wiosenna noc mijam filary,
górą jeżdżą pociągi, mur oznaczył Keramik,
przy szpitalu, w którym leżał kiedyś Piotrek,
śpiące Powiśle rozwidlenie Solca i Dobrej."

Pozycja obowiązkowa. Szczególnie, kiedy przechodzę dokładnie w tym miejscu, o którym rapuje Eldo. W ogóle tekst tego kawałka niszczy. Eldoka jest zdecydowanie jednym z najlepszych tekściarzy w Polsce. Aż chce się iść gdzieś dalej.
Niestety, po tym utworze jestem już w okolicach domu. Czasami jeszcze zdążę posłuchać "Są rzeczy, których chciałbym nie pamiętać" albo "Więcej", ale zazwyczaj na tym etapie kończy się moja droga. 27 szczególnie polecam na nocne powroty do domu, kiedy mamy jeszcze choć trochę siły na myślenie, a nasza wyobraźnia działa bez zarzutu. Płyta "miszcz"!


Chciałbym dodać, że do niedzieli będę na służbowym wyjeździe, który ma na celu propagowanie niezdrowego trybu życia wśród mieszkańców wsi, ale od poniedziałku ruszam z kopyta, bo mam kilka rzeczy do opisania.

3 komentarze:

  1. Ło zajebisty artykuł. Na prawde jestem pod wrażeniem. Zdecydowanie zachęca do posłuchania materiału.

    OdpowiedzUsuń
  2. zajebista płyta, jesli chodzi o Elda to jak dla mnie chyba najlepsza solówka (choc wielu moze powiedziec ze to dosc kontrowersyjny poglad;-))

    OdpowiedzUsuń
  3. mocno kontrowersyjny pogląd, ale nie zmienia to faktu że płyta jest naprawdę dobra :)

    OdpowiedzUsuń