niedziela, 30 sierpnia 2009

The Spouds - Serenity is Only a Brainwave


Mój pierwszy kontakt z The Spouds miał miejsce pod koniec ubiegłego roku, usłyszałem ich wtedy w Hydrozagadce. Muszę przyznać, że mi się spodobali, ale nie zwalili mnie z nóg, po prostu zaserwowali porządną dawkę porządnego rocka. Jakiś czas później było mi dane sprawdzić pierwszą EPkę czy tam demo zespołu, jak zwał tak zwał, ale po kilku przesłuchaniach zaginęła gdzieś wśród innych płyt. Teraz w moje ręce wpadło ich kolejne dziecko, czyli Serenity is Only a Brainwave.
Na początek spójrzmy na okładkę, której autorem jest Tomek, na co dzień perkusista The Spouds. Dla mnie jest świetna i przy okazji raczej nietypowa, a więc zaczynamy od dużego plusa.
Pora zająć się muzyką. Pierwsze, co rzuca się na uszy to brzmienie, znakomite, jakieś pińcet razy lepsze niż na poprzednich nagraniach. EPka zaczyna się od kawałka "Running with Scissors". Przy pierwszych przesłuchaniach miałem dwa dziwne skojarzenia. Głos wokalisty przypominał mi Nicka z Blindead, a tytuł At the Drive-In. Jednak tak naprawdę The Spouds grają w swoim stylu, który ogólnie można nazwać takim dość ponurym post-punkiem z noisowymi naleciałościami, ale o tych naleciałościach będzie później. Na dobrą sprawę nikt inny u nas tak nie gra, dzięki temu 'Spoudsi' bardzo się wyróżniają. Całość jest utrzymana w średnich tempach, z drobnymi odchyleniami w obie strony, przez co materiał jest spójny. Tak jak pisałem, od samego początku czuć olbrzymi progres. Najfajniej to słychać w "Broken Sound", jedynym kawałku z tej EPki, który był zarejestrowany wcześniej. Już na samym jego początku mamy niespodziankę - saksofon. Podobno przy pierwszym przesłuchaniu powiedziałem, że to rewolucja, przyznaję jednak, że tego nie pamiętam (:D), ale jeśli tak było to trochę przesadziłem, nie ma rewolucji, jednak ten saksofon cholernie dużo wnosi do muzyki, wspaniale do niej pasuje. Poza tym słychać gigantyczną różnicę w brzmieniu i w śpiewie. W krótkim czasie ten młody zespół niesamowicie ewoluował. Najlepsze zostawili słuchaczom na koniec. Zamykające EPkę "Crisis" po prostu niszczy. Zaczyna się od jazzu (znów mamy saksofon), żeby na koniec dotrzeć we wspomniane wcześniej noisowe rejony. W ten oto sposób otrzymujemy ponad 6-cio minutowe cudo. Pozostałym kawałkom też nic nie brakuje, wszystkie są znakomite, opisałem po prostu te, moim zdaniem, najlepsze. Cóż jeszcze można dodać? Wszyscy instrumentaliści spisują się wprost wybornie, mamy więc świetny bas, jeszcze lepsze gitary i znakomitą perkusję. Kapitalnie wypada też wokalista. W ogóle wokale od samego początku mnie chwyciły. No i oczywiście o mało nie zapomniałem o jeszcze jednej ważnej kwestii. Nie jest to płyta, która wpadnie w ucho po pierwszym przesłuchaniu, trzeba jej dać trochę czasu, a na pewno się odpłaci.
Krótko podsumowując, sprawa wygląda tak: dla mnie Serenity is Only a Brainwave to jedna z najlepszych płyt wydanych w tym roku w Polsce, a jeśli dodatkowo weźmiemy pod uwagę wiek muzyków, może okazać się, że mamy do czynienia z najbardziej obiecującą polską grupą. Zaznaczam, że całą recenzję napisałem na serio, nie planowałem lizać dupy zespołowi, który przedpremierowo udostępnił mi swój materiał ;)

Premiera EPki planowana jest na początek października, a ja już teraz rezerwuję sobie jeden egzemplarz. Sprawdźcie ich koniecznie, bo przegapicie coś ważnego!

EDIT: Album zostanie wydany na CD i kasecie magnetofonowej :)

Tracklista:
1. Running with Scissors
2. No Light
3. Broken Sound
4. Absent Lovers
5. 11
6. The Dreamlife of Angels
7. Crisis


MySpace zespołu: http://www.myspace.com/thespouds

1 komentarz:

  1. Amen dodam tylko:)
    I tytuł poprawiłeś widzę bo coś im się lyerówka wkradła w 6 numerze.

    OdpowiedzUsuń